Torba do szpitala - co zabrać do porodu? - Kobieca Fizjoterapia Joanna Piórek-Wojciechowska

Torba do szpitala – co zabrać do porodu?

Jak zapakować się do szpitala? Co będzie potrzebne a co nie? Czy mam wszystko? Pakowanie torby do porodu spędza sen z powiek nie jednej z nas. Przyznaję, że kiedy zaczęłam gromadzenie rzeczy potrzebnych do porodu byłam mocno zdezorientowana.

Nawet zwykłe majki z siatki budziły wątpliwości – myślałam, że pójdę i po prostu je kupię, a tu się okazało że w sklepie jest tysiąc różnych rodzajów i firm które je oferują. Skąd mam wiedzieć, które wziąć? Im dalej zagłębiałam się w temat, tym było jeszcze gorzej. Może tez dlatego, że u mnie w rodzinie nie ma małych dzieci i nie odróżniałam nawet śpiochów od body czy pajaców!

Na szczęście w szkole rodzenia Zaufaj Położnej dostaliśmy fajną listę rzeczy, które powinnam spakować do walizki. Potem zrobiłam wywiad wśród koleżanek które już rodziły i znajomych położnych. Sprawdziłam też jakie wytyczne daje szpital, w którym planuję rodzić i na tej podstawie powstała moja lista wyprawkowa. Pomyślałam, że skoro mi zajęło to tyle czasu, podzielę się z Wami moją listą – być może którejś z Was się przyda i pakowanie będzie łatwiejsze 🙂

Na początek pamiętajcie, że każdy szpital ma trochę inne wymagania co do rzeczy, które powinnyście mieć ze sobą – dlatego sprawdźcie na stronie szpitala, w którym planujecie rodzić, jakie są wytyczne.

  1. Dokumenty

Teczka z dokumentami to jeden z najważniejszych rzeczy, które powinnyście mieć przy sobie do porodu. Co powinno się w niej znaleźć?

  • karta ciąży,
  • wynik grupy krwi (wynik grupy krwi powinien być potwierdzony, czyli wykonany w dwóch różnych laboratoriach),
  • dowód osobisty,
  • wynik GBS
  • ostatnie badania: USG, morfologia,
  • dokumenty dotyczące innych chorób w trakcie trwania ciąży: na przykład pomiary cukru – jeśli miałaś zdiagnozowaną cukrzycę ciążową lub pomiary ciśnienia w przypadku nadciśnienia)
  • Swój plan porodu

Dodatkowo warto mieć przy sobie:

  • NIP własny (jeśli prowadzisz działalność gospodarczą) lub NIP pracodawcy
  • Spisane jakie leki brałaś podczas trwania ciąży z zaznaczeniem w których tygodniach ciąży (prawdopodobnie będziesz pytania o to kilka razy, łatwiej będzie odczytać z kartki + będziesz miała pewność że o niczym nie zapomniałaś),
  • Imię i nazwisko wybranej położnej środowiskowej wraz z namiarami do niej
  • Adres przychodni w której przyjmuje wybrany pediatra – tam zostaną przesłane karty szczepień.

Według szpitala w którym planuję rodzić, torbę powinnam mieć spakowaną na co najmniej 3 tygodnie przed przewidywanym terminem porodu. Dla własnego spokoju, spakowałam się wcześniej – w 32 tygodniu miałam już wszystko 🙂

2. Torba porodowa

Zdecydowałam, że podzielę rzeczy na mniejszą torbę porodową i dużą walizkę na kółkach do której włożę rzeczy na oddział położniczy. Żeby się w tym wszystkim odnaleźć zapakowałam rzeczy w torebki strunowe z Ikei i podpisałam je – w razie cesarskiego cięcia także położna będzie wiedziała co jest czym w mojej torbie 🙂

Rzeczy dla mnie:

  • koszula do porodu – długa, rozpinana z tyłu (na wypadek znieczulenia) i odpinana z przodu idealna do kangurowania
  • Ręcznik szybkoschnący (zajmuje mniej miejsca) mały i duży.
  • Duże podpaski ( wyciągnęłam 4 sztuki z opakowania),
  • Majtki z siatki
  • Kapcie i skarpetki (mi zawsze zimno w stopy),
  • Klapki pod prysznic
  • coś do picia (ja biorę butelkę filtrującą Dafi, żeby nie zabierać dużych butelek z wodą)
  • coś do zjedzenia co ‘podbije cukier’ i szybko doda energii,
  • oliwkę do masażu (ewentualnego rozmasowania kości krzyżowej i dolnego odcinka kręgosłupa),
  • piłkę do masażu (będę mogła rozmasować się samodzielnie przy ścianie lub zrobi to mąż )
  • mokre chusteczki (dla mnie i Maksa),
  • pomadkę do ust – przy wysiłku na spierzchnięte usta,
  • ładowarkę do telefonu i powerbank (gdyby kontakt był za daleko),
  • gumkę do włosów

Rzeczy dla Maksa

  • rożek + cienki muślinowy otulacz,
  • 4 pieluchy tetrowe
  • pajac rozpinany + pampers + czapeczka w dwóch rozmiarach (56 i 62)

3. Walizka na kółkach na oddział położniczy

Rzeczy dla mnie

  • 4 koszule do karmienia,
  • ręcznik kąpielowy szybkoschnący,
  • cienki szlafrok,
  • skarpetki,
  • 3 elastyczne biustonosze do karmienia
  • kapcie (już są w torbie do porodu)
  • majtki z siatki i bawełniane majtki bawełniane od mamaginekolog.pl (rozmiar jaki nosicie na co dzień będzie w sam raz – większy może być za duży),
  • duże podpaski poporodowe i podkłady 90×60 (szpital w którym planuję rodzic zapewnia podkłady, ale i tak dla pewności zabieram ze sobą 4 sztuki)
  • wkładki laktacyjne (ja kupiłam z polecenia od Canpol Babies) – nie zabieram całego opakowania,
  • nakładki jednorazowe na toaletę,
  • krem Zaspa (to raczej na potem dla Małego, ale być może przyda się i mi)
  • Octanisept (dla Maksa),
  • Kosmetyki w wersji mini
  • Na pobudzenie laktacji – Femaltiker i herbatka bocianek ( herbatka ma być bez bez kopru włoskiego)
  • Lanolina (Lansinoh) na piersi – może się przydać.
  • Kubek i sztućce (wytyczne szpitala),
  • Płyn do mycia akcesoriów do karmienia + pojemnik do ich przechowywania (również z listy szpitala)
  • Laktator – nasz Synek po porodzie zostanie przeniesiony na oddział neonatologiczny dlatego już od razu zaopatrzyłam się w laktator, który zabieram do szpitala. W wyborze laktatora bardzo pomocna była dla mnie wizyta w poradni laktacyjnej. Wybór laktatorów jest ogromny a wbrew pozorom nie każdy jest dobry dla każdego. Warto skonsultować jego zakup ze specjalistą.

Rzeczy dla Maksa

  • pajace rozpinane (ja biorę 7, ze względu na planowaną operację w pierwszych dniach życia, nie wiadomo ile czasu spędzimy w szpitalu),
  • pieluchy tetrowe i flanelowe,
  • mokre chusteczki (WaterWipes),
  • Pampersy 1,
  • bawełniany kocyk,
  • czapeczki i skarpetki,
  • Zabieram również butelkę i butelki do przekazywania mleka (żeby mogły trafić do Małego jeśli w obecnej sytuacji nie będę mogła samodzielnie go karmić na oddziale dziecięcym.

Warto zapisać sobie na kartce i zostawić na torbie lub w widocznym miejscu listę rzeczy do spakowania w ostatniej chwili – na przykład szczoteczka do zębów, ładowarka do telefonu czy coś do jedzenia 🙂

JESTEM

Joanna Piórek-Wojciechowska

Z zawodu i pasji zajmuję się terapią zaburzeń dna miednicy, fizjoterapią kobiet w ciąży oraz po porodzie.

Zafascynowana możliwościami jakie daje współczesna fizjoterapia, chciałabym dzielić się z Wami moją wiedzą i doświadczeniem w dziedzinie fizjoterapii kobiecej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.

MOŻE CIĘ

też zainteresuje