Bolesne miesiączki okiem fizjoterapeutki - Kobieca Fizjoterapia Joanna Piórek-Wojciechowska

Bolesne miesiączki okiem fizjoterapeutki

Ile razy ból z powodu miesiączki pokrzyżował Ci plany? Zepsuł długo wyczekiwany urlop? Uniemożliwił wyjście ze znajomymi lub utrudnił normalne funkcjonowanie w pracy/na uczelni?

Szacuje się, że problem bolesnych miesiączek dotyczy 50-75% kobiet, przy czym nasilenie bólu i stopień wykluczenia z normalnego funkcjonowania ‘w tych dniach’ jest bardzo różny.

Zanim zajęłam się fizjoterapią uroginekologiczną byłam świadoma tego, że bardzo wiele kobiet odczuwa ból przed okresem lub w jego pierwszych dniach. Temat przewijał się często w rozmowach z koleżankami – wiele z nich zawsze miała w torebce awaryjną tabletkę przeciwbólową, często przed spotkaniem dostawałam od którejś z nich wiadomość, że dziś ze spaceru nici bo ma okres. I mimo, że było to dla mnie całkiem naturalną sprawą, już będąc na studiach z fizjoterapii zaczęłam się zastanawiać jak to możliwe, że jedna znajoma okres przechodzi bardzo ciężko, druga tak sobie ale ‘do wytrzymania’, a ja śmigam na trening i nawet nie zauważam, że to ‘te dni’.

Po wielu specjalistycznych kursach, latach praktyki w gabinecie i ogromnej ilości rozmów z pacjentkami jestem pewna jednego – silny ból miesiączkowy nie jest sprawą normalną, a już na pewno wytłumaczeniem takiego stanu rzeczy nie jest to, że “taka Pani uroda” i że trzeba nauczyć się z tym żyć.

Jakie mogą być przyczyny bólu podczas okresu, które mogą zostać zdiagnozowane lub wykluczone przez lekarza?
– endometrioza,
– torbiel jajnika,
– mięśniaki,
– polipy macicy,
– zaburzenia hormonalne,
– problemy z tarczycą,
– i inne schorzenia

Dlatego kiedy pacjentka przychodzi do gabinetu z problemem bolesnych miesiączek, w pierwszej kolejności kieruję ją do ginekologa.

A co jeśli w badaniu lekarskim ‘nic nie wychodzi’?
Tutaj właśnie pojawia się fizjoterapia i cały arsenał technik 🙂
Bardzo bym chciała, żeby każda kobieta wiedziała, że brak konkretnej diagnozy lekarskiej nie oznacza życia z bólem “bo taka jej uroda”. To oznacza, że powinna wybrać się do fizjoterapeuty lub osteopaty, który przeprowadzi szczegółowe badanie.
Bardzo często okazuje się, że problemem są nadmiernie napięte tkanki – na przykład mięśnie dna miednicy, przywodziciele, mięśnie pośladkowe, struktury w obrębie miednicy, nieprawidłowy sposób oddychania, wzmożone napięcie przepony, nieprawidłowa postawa ciała i wiele innych dysfunkcji, z którymi w gabinecie doskonale damy sobie radę. Oprócz terapii manualnej wykonywanej przez fizjoterapeutę, pacjentka zawsze dostaje zadania domowe w postaci ćwiczeń, które samodzielnie wykonuje każdego dnia.

Bardzo bym chciała podać Wam w tym momencie uniwersalne ćwiczenia, które sprawdzą się na bolesne miesiączki dla każdej z Was, ale niestety taki zestaw nie istnieje. Przy dolegliwościach bólowych niezbędna jest wizyta u fizjoterapeuty, który na podstawie szczegółowego badania określi ‘co tu nie działa tak jak powinno’ i zaleci odpowiednie działania – a wierzcie mi, u każdej z Was problem wynika czegoś innego. Dlatego u jednej pacjentki idealnie sprawdzi się rozluźnianie pośladków, a u innej to zupełnie nie zadziała, bo problem jest na przykład w nieprawidłowym sposobie oddychania lub funkcji mięśni dna miednicy.

Jak bardzo fizjoterapia może pomóc?
Powiem Wam szczerze, że na początku sama byłam zaskoczona jak bardzo! Oto kilka przykładów prosto z gabinetu:

1. Ból pierwszego dnia okresu wykluczający z normalnego funkcjonowania na tyle, że często była konieczność zwolnienia z pracy/ wzięcia dnia wolnego. Liczba tabletek przeciwbólowych: około 4- 5 – delikatnie zmniejszały ból.
Po terapii pacjentka bierze jedną , zdecydowanie słabszą tabletkę, funkcjonuje normalnie, nie potrzebuje zwolnień z pracy w pierwszym dniu okresu.

2. Ból pierwszego dnia okresu w skali 1-10 pacjentka określiła jako 12. Normą od wielu lat było zwolnienie z pracy pierwszego dnia i spędzenie tego czasu w łóżku. Liczba tabletek przeciwbólowych: silne 4 tabletki po których ‘jakoś dało się wytrzymać’.
Efekty terapii zaskoczyły nawet mnie, ponieważ obecnie pacjentka nie potrzebuje żadnych tabletek przeciwbólowych i ledwo zauważa, że to ‘te dni’.

Takich historii jest znacznie więcej! Najczęściej udaje nam się zredukować ból na tyle, że nie ma potrzeby stosowania tabletek przeciwbólowych, lub schodzimy na mniejszą ich ilość i moc.


JESTEM

Joanna Piórek-Wojciechowska

Z zawodu i pasji zajmuję się terapią zaburzeń dna miednicy, fizjoterapią kobiet w ciąży oraz po porodzie.

Zafascynowana możliwościami jakie daje współczesna fizjoterapia, chciałabym dzielić się z Wami moją wiedzą i doświadczeniem w dziedzinie fizjoterapii kobiecej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.

MOŻE CIĘ

też zainteresuje